recenzja

Jupiter: Intronizacja, czyli powtórka z Mrocznego Widma

Jupiter-Ascending-Movie-PosterMiałem dość konkretne oczekiwania odnośnie nowego filmu rodzeństwa Wachowskich. Przyciągnął mnie doń sam koncept, prezentowany zgrabnie przez trailer – w końcu ile mieliśmy ostatnio wielkich, epickich dzieł spod szyldu space-opery, budzących tę magiczną, dziecięcą ekscytację? Liczą się co najwyżej Strażnicy Galaktyki. Sukces filmu Gunna polegał jednak na dobrej reżyserskiej wizji i konkretnym pomyśle, sprawnym scenariuszu oraz wybornej realizacji. Wiecie, był to po prostu praktycznie kompletny film.

Jupitera nawet ciężko nazwać filmem. Jest to, co najwyżej, zlepek losowych sekwencji, ledwo powiązanych ze sobą fabularnie, każda kolejna dystansująca emocjonalnie od filmu. Nie wiem, co Wachowscy chcieli osiągnąć, gdyż obraz jest pełen scen z tak odległym od siebie tonem i sposobem aranżacji, że wychodzi z tego jakieś totalne kuriozum.

(więcej…)

Reklamy

Filmowe Zaległości – styczeń 2015

2MCRjv8k8vkPHnrZGXOYoGmcwTGFala Zbrodni (1985)

Scenariusz: Bracia Coen. Reżyseria: Sam Raimi. Jak widać wielkie czcionki na pudełku DVD na tyle dobrze uwydatniały ten niecodzienny co-operation specyficznych legend kina, że dostałem Falę Zbrodni w moje łapy. Co prawda pośrednio, bo film otrzymałem od przyjaciela – sam zwykle w koszach z tanimi filmami w Tesco nie grzebię (ale się poprawię!). Czy wspólne dzieło reżysera Martwego Zła i twórców Fargo (duet co najmniej intrygujący) ma w sobie tę kinową magię, która jest w stanie zmienić taki stan rzeczy? Szczerze, to nie – Crime Wave nie należy raczej do mojego kanonu kina. Wielu ludziom może przypaść jednak do gustu, bo czego tu nie ma! Szalona fabuła? Jest. Praktyczne efekty specjalne? Check. Świetny slapstick oraz niekończąca się mania czarnego humoru? Mhm. Wszystko to jest podrasowane sprawnym warsztatem reżyserskim Raimiego, który, na domiar odjechania, postanowił jeszcze zabawić się narracją i chronologią. Opowiada on bowiem historię z perspektywy niesprawiedliwie skazanego (jak sam twierdzi) człowieka, właśnie usadzanego na krześle elektrycznym. Dosłownie. Pomimo lekkiego znużenia, które dopadło mnie przy okazji dość męczącego, w pewnym momencie, infantylnego humoru (zamierzonego), to Crime Wave wypada mi polecić. Jak twierdziłem, obraz jest nie w moim typie, jednak końcowy pościg samochodowy rozłożył mnie na łopatki.

Ocena: 6-/10

(więcej…)

Whiplash, reż. Damien Chazelle

0404115Gdy R. Lee Ermey improwizował obraźliwe monologi na planie „Full Metal Jacket”, nikt nie miał wątpliwości co do wydźwięku tego filmu. Było to wielkie, antywojenne przesłanie. Sposób, w jaki Kubrick pokazywał przybicie i presję, której są poddani żołnierze, był powalający właśnie dzięki przerażeniu, jakie panowało wśród nich wobec sierżanta Hartmana. Damien Chazelle w swoim filmie używa podobnej, hierarchicznej relacji. Nieśmiały, acz zapalony i utalentowany uczeń najlepszej szkoły muzycznej w Nowym Jorku, Andrew, musi się konfrontować z niezwykle wymagającym, wręcz tyrańskim w swoich metodach nauczycielem Fletcherem. Do przesady bluzgając i obrażając dotkliwie wszystkich uczniów, dyrygent ma ambicje odnalezienia, a raczej stworzenia, legendy perkusji, jednego z najwspanialszych.

(więcej…)

Filmowe zaległości – Listopad 2014

Hej!

Ostatnio stwierdziłem w sobie pewne ograniczenie. Jeśli poznaliście powód, dla którego bloga założyłem, to jest ono dla Was znajome. Otóż czuję się trochę zamknięty i spięty w swoich formach. Zwykle gdy chciałem powiedzieć coś więcej o danym filmie, polecić go komuś czy zwyczajnie zbesztać – robiłem recenzję wideo na kanał na YouTube.  Z czasem jednak poszerzyłem swoje zainteresowania i kino coraz bardziej mnie fascynowało. Chciałem gdzieś to wyrazić, tak więc powstał blog, czyli miejsce, w którym mogę zwyczajnie napisać co sądzę, jednak mniejszym kosztem czasu niż przy wideo recenzji. Wyszedłem bowiem z założenia, że niektóre filmy po prostu nie są tego poświęcenia warte, przynajmniej dla mnie. Takim cudem zacząłem tu umieszczać pełne recenzję, ale znów zaczęło mnie to ograniczać. Co miesiąc więc będę na stronie publikować cykl Filmowe Zaległości. Będą tu zebrane wszystkie filmy które obejrzałem w danym miesiącu z którymi chcę się podzielić, jednak nie koniecznie są to obrazy o których chciałbym się rozpisywać. Jeśli mnie znacie, to wiece też, że oceny będą raczej pozytywne. Nie zależy to (mam nadzieję) od mojego sflaczałego gustu, po prostu nie lubię pisać o filmach, których nie lubię i które mnie w jakiś sposób zdenerwowały – ten czas lepiej poświęcić na obrazy warte uwagi. Nie przedłużając więc już, oto filmy, którymi chciałbym się w Listopadzie 2014 podzielić!

(więcej…)

Interstellar, reż. Christopher Nolan

Interstellar_ALT_ArtowrkMówiąc szczerze byłem bardzo zaintrygowany projektem Interstellar. Wyszedł spod skrzydeł Spielbergowskiej dyrektywy, ale został przekazany Christopherowi Nolanowi, który był ostatnio oczkiem w głowie krytyki. Uchodzi za perfekcjonistę, słyszałem nawet głosy mówiące iż jest najlepszym reżyserem filmowym XXI wieku. Oczywiście w takim przypadku pojawiały się też komentarze mocno negatywne, ale w mojej opinii obie te skrajności są dość przesadzone. Christopher Nolan co prawda jeszcze nie zrobił filmu, z którego nie wyciągnął bym wiele dobrego, ale prawie każdemu z nich mógłbym poświęcić niezły segmencik opowiadający o wadach, czasem nazbyt widocznych. Czy to znaczy, że nie lubię jego filmów? Nie, to tylko dowód na to, że Nolan jest człowiekiem popełniającym błędy, a przy okazji jest też świetnym reżyserem.

(więcej…)