komiks

Iron Man, reż. John Favreau

IronmanposterMarvel Cinematic Universe to niezwykłe przedsięwzięcie. Idea przeniesienia na ekrany kin świata, który jak dotąd miał możliwość istnienia tylko na kartach komiksów, wydawała się, swojego czasu, wręcz absurdalna. Dziś, w 2015 roku, możemy tylko obserwować gigantyczny sukces tej pionierskiej kampanii. Z perspektywy czasu widać, jakim ryzykiem cechowały się działania zarządu Marvel Studios. Bazowane na cross-overach, wspólnych elementach fabuły (i tak dalej) uniwersum potrzebowało przecież niezwykle solidnych, konsekwentnych historii, które posiadałyby sens w szerszym kontekście.

Abstrahując już od MCU, Iron Man sam w sobie był dość ryzykownym projektem. Filmy na podstawie postaci z komiksów Marvela nie odniosły nigdy żadnego sukcesu komercyjnego (pomijając już fakt o nieudolności tych obrazów). Nie dziwi jednak data premiery filmu – widać, że ostateczna decyzja o jego kręceniu zapadła po sukcesie Batman: Początek, który, w pewnym sensie, przywrócił komiksowe kino do łask. Jak już wszyscy wiemy – była to odpowiednia decyzja. Iron Man zebrał zarówno dobre recenzje, jak i zarobił kupę forsy. Tak więc… jak, po kilku latach, trzyma się owa produkcja?

(więcej…)

Reklamy

Lis, Powrót do Domu #1 – opinia

Komiks-Lis-juz-na-Hellconie-_bw70754Rozpoczynając dział komiksowy na blogu dość długo zastanawiałem się co wybrać. Nie miałem co prawda większego wyboru, jednak wybór padł na „Lisa”. Tak się akurat złożyło, że pierwszy, jak na razie jedyny, zeszyt dostałem już w dniu premiery (jeszcze nie do końca będąc świadom co to jest). Pozwoliło mi to na nabranie pewnego dystansu w stosunku do projektu, a i fajniej by tak zainaugurować komiksową kategorię od mniej znanego, polskiego projektu.

Jeśli nie jesteś zainteresowany tematem to możliwe, że nie masz pojęcia o czym mówię. „Lis” jest jedną z pierwszych od lat, w naszym kraju, próbą stworzenia komiksu zeszytowego, czyli takiego, po który będziesz mógł się po prostu, najzwyczajniej w świecie udać do kiosku wraz z nadejściem kontynuacji. Projekt ma charakter dość kameralny, jednak tworzony po godzinach pomysł twórców został wydany, a mi na Hellconie udało się dostać edycję limitowaną, dodatkowo z autografami autorów, mniam. W każdym razie – co sądzę o „Lisie”? A raczej, jego pierwszym zeszycie? Trzeba mieć na uwadze, że historia nie jest pełna, i na zakończenie tej konkretnej fabuły przyjdzie nam jeszcze czekać na 4 numery.

(więcej…)