dramat

Life Itself – naturalny portret

life_itself_ver2Dokument Steve’a Jamesa nie jest filmem jedynie o krytyku oraz o krytyce filmowej. Racja, przez dużą ilość czasu skupia się na profesji swojego bohatera, zahaczając przy okazji o wiele aspektów historii przemysłu filmowego. Na równi ciekawe są jednak momenty, w których kamera obejmuje rutynę Rogera – niezwykłą, bowiem tą szpitalną, czyli najpóźniejszą z możliwych do uchwycenia. Widzimy jak nie potrafiący już mówić, z usuniętą dolną szczęką Roger komunikuje się przez syntezator mowy, a wstawać z łóżka pomagają mu najbliżsi.

Te przykre obrazy nie tylko dodają naturalności całemu filmowi, ale też stanowią istotną obserwację charakteru Eberta. Pokazuje się on tutaj, mimo zaistniałej sytuacji, w imponującej pogodzie ducha, cały czas oddając się swojej pasji. Widzimy, jak ze wszystkimi swoimi problemami Roger pracuje równie dobrze, co kiedyś, nie tracąc wcale swojej wewnętrznej energii i szacunku do filmów.

(więcej…)

Reklamy

Wielkie Oczy, reż. Tim Burton

big_eyes.15ce0090408.originalBig Eyes widziałem już 2 stycznia, w dniu premiery filmu w Polsce. Gdy piszę te słowa jest noc z 14 na 15 stycznia. Przez niecałe dwa tygodnie często myślałem o tym filmie i zastanawiałem się, czy w ogóle pisać jego recenzję. Bo to obraz, z którym wiązałem pewne nadzieje i który mógł mi się naprawdę spodobać. Stało się jednak (prawie) zupełnie odwrotnie.

Jakie oczekiwania wiązałem z Wielkimi Oczami? Każdy pewnie łatwo zgadnie – to nowy film Tima Burtona. Jeśli nie rozumie się samo przez się, to jestem skory do tłumaczenia. Do niego, jako twórcy, zawsze miałem pewien dystans. Na pewno można go uwielbiać – za wizualny splendor, niesamowite kreacje świata i wciągające historie. Ten ostatni element jest jednak najważniejszy, a to, że udało się twórcy przez tyle lat utrzymać tak wysoki poziom swoich opowiadań jest niezwykłym wyczynem. Batman, oprócz niesamowitej kreacji Gotham City, był opowieścią o rywalizacji, walce z własnymi demonami. Najogólniej rzecz biorąc. Był to film jak na swoje czasy niezwykle innowacyjny, bo poinformował przecież cały świat, że „hej, Batman to nie tylko Adam West ze swoim Dickiem w rajtuzach”*. Co więcej, obraz ten, razem z następnymi historiami reżysera, Edwardem Nożycorękim oraz Ed Wood’em, tworzą trójkę „Burtonów”, które są jednymi z najbardziej inspirujących dzieł, jakie widziałem. Mimo, że poznałem je stosunkowo niedawno, to niezwykle je doceniam.

(więcej…)

Whiplash, reż. Damien Chazelle

0404115Gdy R. Lee Ermey improwizował obraźliwe monologi na planie „Full Metal Jacket”, nikt nie miał wątpliwości co do wydźwięku tego filmu. Było to wielkie, antywojenne przesłanie. Sposób, w jaki Kubrick pokazywał przybicie i presję, której są poddani żołnierze, był powalający właśnie dzięki przerażeniu, jakie panowało wśród nich wobec sierżanta Hartmana. Damien Chazelle w swoim filmie używa podobnej, hierarchicznej relacji. Nieśmiały, acz zapalony i utalentowany uczeń najlepszej szkoły muzycznej w Nowym Jorku, Andrew, musi się konfrontować z niezwykle wymagającym, wręcz tyrańskim w swoich metodach nauczycielem Fletcherem. Do przesady bluzgając i obrażając dotkliwie wszystkich uczniów, dyrygent ma ambicje odnalezienia, a raczej stworzenia, legendy perkusji, jednego z najwspanialszych.

(więcej…)