Złodziejka Książek, reż Brian Percival

book_thief_xlgZłodziejką Książekinteresowałem się już od jakiegoś czasu. Co prawda nie czytałem powieści na której film jest oparty, lecz dzieło Briana Percivala co jakiś czas powracało do mnie z kilku powodów: po pierwsze grał tam Geoffrey Rush, świetny aktor, oraz po drugie: muzykę pisał sam wybitny John Williams, którego szczególnie uwielbiam. Dodatkowo film zebrał pozytywne opinie, więc zdążyłem wyrobić sobie pewne oczekiwania. Czy się zawiodłem? Połowicznie, choć w wielu aspektach obraz naprawdę mnie urzekł.

Od strony technicznej film wypada wzorowo. Reżyser wraz z operatorem zaszczycają nas naprawdę pięknymi kadrami, co uderza już z samego początku. Tworzą oni śliczne środowisko, w które aż chce się zanurzyć, ma ono wiele światła i optymizmu. Interesującego baśniowego elementu rozmycia dodawała też muzyka Johna Williamsa. Operowała emocjami w piękny sposób. Choć nie posiada żadnego wyrazistego motywu muzycznego to tworzy śliczną atmosferę. Aż szkoda, że reżyser tak rzadko daje jej się popisać, bo co prawda muzyczny urok tego filmu można dostrzec już podczas seansu jego właściwej części, tak na pierwszy plan wychodzi on dopieropodczas napisów końcowych.

W każdym razie, reżyser się spisał, tworząc piękny urok tej historii, dzięki czemu zaczynając film byłem dość zaintrygowany. Wszystkiego dopinała interesująca narracja ze strony Śmierci (chociaż to należy też do dobrowolnej interpretacji) która spina klamrą cały film.

Mam wrażenie, że czynnikiem sprawiającym, że raczej do filmu nie powrócę jest główna bohaterka. Widać, że Liesel miała potencjał, ale scenariusz raczej nie zapewnił jej odpowiedniego charakteru, by nie powiedzieć o jego braku. Dobrze ilustruje to wątek śmierci jej brata – oczywistym jest, że dla protagonistki jest to silne przeżycie. Ja jednak, jako widz, prawie tego nie odczułem. Jasne, widać, że scenarzysta silił się na to, by była zamkniętą w sobie osobą, lecz trochę przeholował, gdyż wspomniane wydarzenie w konsekwencji nie ma żadnego wpływu na resztę historii. Większość możliwych emocji jest też odpowiednio redukowana przez grę aktorską Sophie Nelisse. Praktycznie zawsze Liesel chodzi z takim samym wyrazem twarzy, aktorka nie reaguje żadną mimiką, grą oczu czy innymi wymaganymi subtelnościami. Na większość bodźców reaguje dość obojętnie, do tego stopnia, że oglądanie jej przygód do połowy filmu zwyczajnie męczy. Szkoda, bo miało to potencjał, są sceny w której rysa charakteru jest już prawie nakreślona, a czasem postać ma swoje momenty – sądzę jednak, iż aktorka się pogubiła i większość jej wątku jest niemiło nieangażująca.

BT-093

Wiele jednak ratują postaci poboczne. Oczekiwałem od Geoffreya Rusha sporo. I… dostałem sporo. Aktor gra konsekwentnie, na wysokim poziomie do tego stopnia, że jego postać, też ze względu na scenariusz, stała się dla mnie najsympatyczniejsza oraz była dla mnie głównym zaczepieniem emocji. Podobnie wysoki poziom reprezentuje postać jego żony, ma nawet w sobie odrobinę nieoczywistości. Generalnie wszystko inne stoi na wysokim poziomie.

I pomimo tych wszystkich atutów, pomimo rewelacyjnej strony technicznej, zgrabnej reżyserii, dobrej muzyki oraz w paru momentach, wyśmienitego aktorstwa, ciężko mi ten film polecić. Wszystko redukuje postać głównej bohaterki, co prawda mającej momenty triumfu, ale w ogólnym rozrachunku wychodzi ze starcia negatywnie, przez co ciężko się z nią utożsamić. Trudno powiedzieć, że film mnie nie męczył, choć w odrobinę przeważającej ilości oglądało mi się go dość przyjemnie. Szkoda, że nie mogę go polecić z czystym sercem każdemu. Może gdy czytało się książkę, wszystko przychodzi łatwiej, ale ja, pomimo pozytywnego nastawienia, skończyłem z mieszanymi uczuciami.

Ocena: 5+/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s